Gianmario Lucini

Ewa Lipska

20 poesie scelte

 

ISBN 978-88898-677-45-0 -Formato 17 x 23, pp. 40,  € 8,00

 

 

 

 Ewa Lipska č una delle piů note poete polacche contemporanee (č nata nel 1945), ha pubblicato una ventina di raccolte, č tradotta in 40 lingue ed č stata premiata in una nutrita serie di premi internazionali. La sua poesia si ispira alla quotidianitŕ, ai piccoli e insignificanti atti di tutti i giorni e viene costruita in modo dialogale ma insieme asciutto ed essenziale. Pochi sono gli abbandoni lirici e la realtŕ tematizzata nei suoi versi viene come sezionata e soppesata in ogni suo aspetto dallo sguardo attento e indagatore della poeta, che svolge cosě una poetica di intensa interioritŕ, giocata fra lirismo e disincanto, con soluzioni espressive di grande interesse.

La traduzione č ad opera di Paolo Statuti (che giŕ ha pubblicato in questa collana due altre poete polacche: Urszula Kozioł e Małgorzata Hillar, oltre alle 30 poesie di Boris Pasternak e, prossimamente, 30 poesie di Osip Mandel'stam), che fu allievo del grande slavista Angelo Maria Ripellino).

 

 

 

 

Szyby

 

Jak ciężko jest patrzeć w te szyby podłużne.

Kobiety półsenne róż z twarzy strzepują.

A obok posępni przechodzą podróżni.

Za nimi jest pejzaż. Wojsko maszeruje.

 

W pejzażu są stoły. Na stołach jest wino.

Przy stole dziewczyna. W dziewczynie jest śmiech.

A w śmiechu jest smutek. I wszystko jak w kinie

w tych szybach podłużnych. W dziewczynie jest śmiech.

 

I ciężko jest patrzeć. Kobiety półsenne.

W kobietach jest miłość. W miłości jest kres.

A potem już tylko są szyby podłużne

i smutek. Podróżni. W miłości jest kres.

 

W podróżnych jest pociąg. Stukają w nich koła.

A w kołach jest wieczność. W wieczności jest strach.

A w strachu jest cisza. A w ciszy najciszej.

W podróżnych jest pociąg. I ciągła kół gra.

 

Jak ciężko jest patrzeć. Wojsko maszeruje.

W żołnierzu jest kula. A w kuli jest śmierć.

A w śmierci jest wszystko i nic nie ma w śmierci.

A w śmiechu jest smutek. W miłości jest kres.

 

Przy stole dziewczyna. W dziewczynie jest serce.

A w sercu jest żołnierz. W żołnierzu jest kula.

I ciało żołnierza już ziemia przytula.

I płacze dziewczyna. Mijają podróżni.

Noc chłodna przegląda się w szybach podłużnych.

 

1967

 

Vetri (Traduzione)

 

Che pena guardare quei vetri oblunghi.

Donne assonnate si tolgono il trucco dal volto.

E accanto cupi passano i viaggiatori.

Dietro di loro c‘č il paesaggio. La truppa marcia.

 

Nel paesaggio ci sono i tavoli. Sui tavoli c’č il vino.

A un tavolo una ragazza. Nella ragazza c’č il sorriso.

E nel sorriso c’č la tristezza. E tutto č come al cinema

in quei vetri oblunghi. Nella ragazza c’č il sorriso.

 

Fa pena guardare. Donne assonnate.

Nelle donne c’č l’amore. Nell’amore c’č la fine.

E poi ci sono solo vetri oblunghi

e la tristezza. Viaggiatori. Nell’amore c’č la fine.

 

Nei viaggiatori c’č il treno. Battono in essi le ruote.

E nelle ruote c’č l’eternitŕ. Nell’eternitŕ c’č la paura.

E nella paura c’č il silenzio. E nel silenzio piů silenzioso.

Nei viaggiatori c’č il treno. E il continuo gioco delle ruote.

 

Che pena guardare. La truppa marcia.

Nel soldato c’č la pallottola. E nella pallottola c’č la morte.

E nella morte c’č tutto e nulla c’č nella morte.

E nel sorriso c’č la tristezza. Nell’amore c’č la fine.

 

A un tavolo una ragazza. Nella ragazza c’č il cuore.

E nel cuore c’č un soldato. Nel soldato c’č la pallottola.

E il corpo del soldato la terra giŕ stringe.

E piange la ragazza. Passano i viaggiatori.

La fredda notte si specchia nei vetri oblunghi.

 

1967

 

 

 

Co jakiś czas

 

Co jakiś czas wraca miłość i

niewidome noce podczas których

możemy liczyć jedynie na dotyk.

 

Co jakiś czas ta sama hotelowa restauracja.

Stół nakryty pościelą. Zbiegły z zaświatów

oddech na twarzy kelnera.

 

Co jakiś czas ktoś grzebie w kieszeniach

naszej śmierci. W lęku który

drze się jak ptak na ostrym dyżurze.

 

Co jakiś czas ktoś podobny do nas.

W tej samej hotelowej restauracji.

Z tym samym liczydłem które

odejmuje mu rozum.

 

I z tą samą miłością

która płaci mandat

za przekroczenie

tych samych błyskawic.

 

2010

 

 

(Traduzione) Ogni tanto

 

Ogni tanto tornano l’amore e

le cieche notti durante le quali

possiamo contare soltanto al tatto.

 

Ogni tanto lo stesso ristorante d’albergo.

La tavola foderata. Fuggito dall’aldilŕ

il respiro sul viso del cameriere.

 

Ogni tanto qualcuno fruga nelle tasche

della nostra morte. Nel timore che

grida come uccello nel turno di guardia.

 

Ogni tanto qualcuno simile a noi.

Nello stesso ristorante d’albergo.

Con lo stesso pallottoliere che

lo priva della ragione.

 

E con lo stesso amore

che paga la multa

per il superamento

dei lampi stessi.

 

2010

Hit Counter